Ma zaledwie dwa miesiące. Większą część dnia śpi. Na spacer wybiera się tylko na grzbiecie matki, wczepiona w jej sierść długimi pazurkami. Cookie, mały mrówkojad z warszawskiego ZOO – a raczej: mała mrówkojadzica, bo to dziewczę – została naszym honorowym podopiecznym.
Mała Cookie (ur. 1 lipca 2011 r.) obecnie nie rozstaje się z matką Yuri: całe dnie spędza zwinięta w kłębek pod jej ogonem lub podróżuje na matczynym grzbiecie (foto na dole). Na razie żywi się mlekiem matki, ale gdy dorośnie, wbrew nazwie gatunku, wcale nie będzie jadła mrówek (w Polsce są pod ochroną), tylko koktajle (uwaga, jakie pyszne): jaja gotowane, mielone serca wołowe, pomidory, banany, płatki owsiane, miód, moczona psia karma – wszystko zmiksowane na gęsta pulpę. I będzie umiała jeść z miski – zwierzęta o tak długim ryjku wystawiają język 150 razy na minutę.

Mały mrówkojad pozostanie w Warszawie około roku, aż się odchowa. Potem – ruszy w świat, do jednego z zagranicznych ogrodów zoologicznych (stałymi rezydentami warszawskiego ZOO są tylko jej rodzice: Yuri i Lutz). Do tego czasu możecie odwiedzać naszą Cookie przez cały rok w warszawskim ZOO. Pawilon mrówkojadów znajduje się w oddaleniu od głównych alejek dla zwiedzających, bo mrówkojady źle znoszą hałasy. Obok niego stoi już nasza tablica, którą widzicie obok. Projekt wykonała Ortografika.
Mama Cookie, Yuri, ma opinię furiatki – gdy jest za głośno, daje upust swej irytacji. Ojciec Lutz też nie przepada za hałasami. Także głośne rozmowy i piski z pewnością nie przysłużą się zdrowiu mrówkojadziątka. Nawet nie myślcie o pukaniu w szybę ich pawilonu, by sprawdzić, czy przybędą podejmować gości. Zbliżając się do mrówkojadziego pawilonu, zachowajcie ciszę. Może będziecie mieli szczęście i zobaczycie, jak spacerują po wybiegu…
Cookie w TVN24Nie załapaliście się na promenujące mrówkojady? Obejrzyjcie film TVN24 – w roli głównej nasza podopieczna Cookie w wieku 2 tygodni.
P.S. Zgadnijcie, skąd się wzięło imię Cookie?